Od czego zaczęliśmy ?

Pisałam już że od marzenia ?

Tak mi się w życiu układa, że jak coś wymyślę to z reguły realizuję, po części wynika to z mojego upartego charakteru a po części z tego że lubię sięgać gwiazd, moich gwiazd, tych które świecą jasno nad naszym podwórkiem w czystą noc. Remont starego domu to sposób na zrealizowanie marzenia o odzyskaniu czasu na bycie tu i teraz …

Dom moich dziadków był w stanie pomieścić w porywach 14 osób na 70m2, ale mimo tak małej przestrzeni przeżywaliśmy niejedne święta w atmosferze “bonne enfance”. Planując nową przestrzeń chciałam zachować ten aspekt bycia i jednocześnie wprowadzić więcej komfortu.

Alejandro, architekt z Peru i specjalista od drewnianych konstrukcji, zaproponował wyburzenie niektórych ścian, tak aby uzyskać więcej miejsca. Dawna kuchnia powiększona o letnią kuchenkę i niepraktyczną łazienkę, łączy teraz w sobie funkcje salonu, jadalni że stołem do biesiadowania i aneksu kuchennego. Duże okno tarasowe z widokiem na teren przed domem doświetla wnętrze.

Zdjęcia z początku XX wieku zainspirowały do utrzymania domu w dawnej architekturze i zachowaniu oryginalnego stropu z drewna, starych drzwi i większości skrzynkowych okien, które nie dość, że dodają uroku to skutecznie chronią przed zimnem, są też super miejscem na moje “wystawki” z wiklinowych koszyków i glinianych figurek.